Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Awatar użytkownika
Setaarius
Site Admin
Posty: 2083
Rejestracja: 03 wrz 2017, 22:36

Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Post autor: Setaarius » 01 wrz 2019, 16:45

...chcielibyśmy powiedzieć wczorajszej nocy jak bohaterowie Seksmisji jednak bardziej pasuje Jasność, widzę jasność, jasność widzę :D
To była noc z 31-go sierpnia na 1-wszego września. Niczego nie spodziewający się agenci o kryptonimach Setaarius, Patrix i Wojtas umówili tajne spotkanie we wsi Smereków Wielki. Dlaczego właśnie tam i dlaczego tej nocy okaże się później, ale od początku.
Godzina spotkania została ustalona na 21.30 jednak celem sprawdzenia terenu i obrania strategicznych pozycji przybyli trochę wcześniej. Korzystając ze swojego doświadczenia w omijaniu min zostawianych na łąkach przez parzystokopytne rozstawili swoje dwa działa dostępu bezpośredniego 8-mio i 10-calowe oraz trzy fotopułapki z monitoringiem wizyjnym do tajnych obiektów wszechświata. Nie mogli przewidzieć, że tej nocy otaczające ich środowisko ma inne plany. Około godziny 21.30 agenci Setaarius i Wojtas włączyli systemy chłodzenia w swoich działach poprzez skierowanie ich na wieczorną bryzę, a agent Patrix uruchamiał system automatycznego namierzania.

Jednakże, jak się po chwili okazało, niebo było częściowo przesłonięte białym cirrusami, które tej nocy nie chciały ustąpić pola. Rozpoczęło się nieustanne monitorowanie tych przemieszczających się jasnych obiektów oraz snucie planów jak długo jeszcze należy stawiać opór przed zmianą lokalizacji na NOT (Nocne Oglądanie Telewizji) :lol:

Noc była wciąż młoda zatem cała trójka postanowiła nie ustępować zbyt łatwo pola, a chwilę wcześniej wezwane wsparcie w postaci agenta Waldi1 dotarło na miejsce. Agent Waldi1 przeprowadził, krótki zwiad okolicy, a agent Setaarius pokazał mu pierwsze dwa cele w postaci mgławicy Veil oraz Crescent. Nastąpiła szybka wymiana informacji na temat posiadanego sprzętu i jak się okazało agent Waldi1 ma dostępne coś czym pozostała trójka nie dysponowała, a mianowicie filtr OIII. Poprosiliśmy go o przytransportowanie rzeczonego wsparcia, a dodatkowo przyniósł 4 ogromne granaty ręczne czyli trzy 100-stopniowe okulary ES 9mm, 14mm, 20mm oraz 82-stopniowyu ES 30mm. Nasi agenci zgodnie przyznali, że sprzęt agenta Waldi1 robi wrażenia nie tylko w dotyku, ale sprawia frajdę również w oglądaniu :lol:

Jak się nie trudno domyśleć, tej nocy okulary ES często wspierały nas swym szerokim polem, a na początek poszła mgławica Veil. Czy filtr OIII coś zmienia w stosunku do używanego przez nich dotychczas UB Oriona w tym przypadku, jak się po chwili okazało…tak. W związku z charakterem mgławicy Lumicon OIII wydobył trochę większe obszary, ale szczególna różnica przypadła w szczegółowości prezentacji poszczególnych włókien i ich jasności. Veil był lepiej pocięty i dużo jaśniejszy. Szczególnie zyskała rozłożysta tylna część Miotły Wiedźmy. Prezentowała się niemal jak w trójwymiarze. Była ogromna i szczegółowa. Część wschodnia także zyskała w ewidentny sposób, a nasi agenci szczególnie zwrócili uwagę na rozbudowanie się jej do wewnątrz łuku. Dla agenta Setaariusa przypominała Klingoński Bat`leth :D

Kolejnym celem dla OIII stała się mgławica Crescent. Agent Setaarius szybko namierzył wroga (co przy wykorzystaniu wsparcia filtrem OIII okazało się dziecinnie proste) i rozpoczęli zmasowany atak na jego pozycje. Była naprawdę duża i jasna z bardzo dobrze prezentującymi się różnicami w jasności i gęstości poszczególnych obszarów. Rozbudowała się zajmując znaczną część 100 stopniowego ES-a 9mm. I przypominała wielkiego orła otulającego swymi ramionami wewnętrzne przygaszone gwiazdy. Ramiona we wszystkich kierunkach były otoczone jasnymi mgiełkami z delikatnymi strzępami…może kiedyś kupię sobie jednak ten OIII i Ethosy, pomyślał, a przynajmniej 21mm…
Chociaż misja była zagrożona zmiennością pogody to nieustępliwie postanowiliśmy poświęcić Serce i Duszę kierując weń moc naszych łapaczy fotonów. Obydwa obiekty dość dobrze widoczne chociaż Dusza bardziej mnie ujęła za serce  Jak dla mnie nie są zbyt spektakularne i bardziej podobało mi się w Kalifornii. Jej wielkość robiła wrażenie i należało podróżować po niebie teleskopem, żeby to docenić chociaż do intensywności Veila jednak jej zdecydowanie brakuje.

Szereg zadań przydzielonych na tę noc sprawiał, iż ciężko było wykonać każdą misję jednak, żeby zrobić sobie przerwę od mgławic skoczyliśmy do Chichotek szczególnie ładnie prezentujących się w ES 30mm, ale chyba lepiej w ES 20mm po czym wylądowaliśmy w Plejadach i zerknęliśmy na subtelnie otaczające je mgławice ;) Zatem ta przerwa nie była zbyt długa i należało powrócić do wiodących celów obserwacyjnych postawionych przed nami tej nocy.

Niestety czas płynął nieubłaganie, a nasi agenci postanowili odwiedzić M27 i M57 z filtrem OIII chociaż agent Setaarius podchodził do tego sceptycznie. M57 co prawda zyskała światła, ale rozmył się jej charakter to znaczy stała się bardziej plackiem niż pierścionkiem chociaż i tak warto było przetestować. Agenci Waldi1, Wojtas i Patrix byli natomiast pod dużym wrażeniem jak jasna stała się M27 i ile zyskała jasności w mniej intensywnych partiach. Agent Setaarius natomiast uważał jak zwykle, że woli ją bez jakichkolwiek filtrów ponieważ wtedy dla niego bardziej przypomina kształtem Hantle, a całość zyskuje na uroku, gdy przebijają przez nią liczne gwiazdki.

Tak jak podczas poprzednich obserwacji Pac-man okazał się być zachwycony naszym widokiem :lol: Dzielnie rozbudował większość swoich obszarów przypominając swojego znamienitego imiennika. Byłbym zapomniał, że trafiliśmy dużo wcześniej też do Blinking Nebula, która będąc w zenicie mocno zmęczyła mnie przy szukaniu ;) a także na ładną Blue Snowball Nebula. Śnieżynka dawała piękny niebieski i intensywny kolor w Panopticu 24mm. W większych powiększeniach zyskiwała co prawda na rozmiarze, ale kolorystycznie traciła na efektywności.

Jakiś czas później pomimo dużej łuny ustrzeliliśmy bez problemu pokaźnego Helixa i rozpoczęliśmy wędrówkę po galaktykach. W związku z tym, że cirrusy nie ustępowały zmasowanemu atakowi naszych dział nie skupiliśmy się na szukaniu nowych obiektów, ale postanowiliśmy wrócić do kilku niedawno oglądanych. Jako pierwszy cel została ustrzelona Andromeda wraz z sąsiadkami. Całość prezentowała się fantastycznie w ES 20mm, któremu wciąż brakowało pola by ją objąć. Następnie skierowaliśmy się na dość nisko znajdujące się trio Body, Cygaro i Wianek. Ich troje, w polu jednego okularu to dość przyjemny widok.

Jakiś czas temu minęła północ, a cirrusy wciąż stawiały dzielny opór, jednak raz po raz miejscami ustępowały wycelowanym w ciemną otchłań działom naszych agentów. Kolejnym targetem okazał się Perseusz i dwie piękne NGC 1023 i NGC 891 (Silver Silver Galaxy). Pierwsza z nich jest naprawdę jasnym obiektem. Zwłaszcza wrażenie sprawia duże jasne jądro rozbudowujące się w otaczającej mgiełce pozostałych obszarów. Czy widzieliśmy NGC 1023A, nie jestem przekonany, może w lepszych warunkach, a może w większym lustrze nabrałbym pewności. Za to NGC 891 wspaniale prezentowała się w dużych powiększeniach i ani przez chwilę nie brakowało jej światła zarówno w Naglerze 9mm jak też w Pentaxie 7mm. To piękny duży obiekt wspaniale rozcięty na dwie części przez pasmo pyłu na dużej części swojego obszaru. Rozcięcie najlepiej rozbudowuje się w okolicach błyszczącej na jej tle gwiazdy w centralnej części galaktyki. Poświęciliśmy jej dłuższą chwilę ponieważ to prawdziwe galaktyczne Silver ;)
Coś w okolicach godziny 1-wszej lub trochę później jeżeli dobrze pamiętam agent Waldi1 został wezwany do swojej nocnej bazy celem przeprowadzenia testów analitycznych i organoleptycznych swojego łóżka :lol: więc dalej pozostaliśmy w boju jako ich troje.
Na specjalne życzenie agenta Patrixa uderzyliśmy ponownie w IC 342 skąpaną w gwiazdach. Obiekt dla 10-calowego lustra jest dość słaby i nie robi zbyt dużego wrażenia, a nadrabia jedynie rozmiarem, ale skoro już patrzymy na duże i słabe obiekty to przypomniało mi się, iż wysoko w górze znalazła się już M33. Niektórzy powiedzą, ale przecież w bardzo dobrych warunkach osiągalna gołym okiem…być może jednak i tak ma niską jasność powierzchniową. Jak wypadła w 10-calach. Nad wyraz dobrze i pokazała ładnie zarysy ramion w Naglerze 13mm. Jednak naprawdę pięknie rozbudowuje szczegółowość, w co najmniej 14-16 calowych lustrach podobnie jak M101.

Zmęczeni nocną wyprawą postanowiliśmy coś przekąsić, a naszym łupem padł znajdujący się jeszcze niezbyt wysoko Crab. Był jasny i intensywny jednak ciężko o jakieś szczegóły struktury, które podczas zimowych obserwacji kiedy góruje wypadają lepiej. Brakło nam tej nocy zdecydowanie jakości warunków obserwacyjnych i z jakichś powodów podczas obserwacji zapomnieliśmy użyć filtra :lol: Ale na delektowanie się Krabem jeszcze przyjdzie pora…

Godzina za godziną mijała nieubłaganie, a na południu gdzieś nad horyzontem zaczął majaczyć Rzeźbiarz jednak był wciąż za nisko, żeby to miało sens więc skierowaliśmy się trochę wyżej do NGC 247 czyli Low Surface Brightness Galaxy. Niestety warunki i wysokość nad horyzontem nie pozwoliła nam powalczyć o zarys ramion, ale i tak obiekt warty obejrzenia jednak na jego piękno pozostanie nam poczekać do jesieni.
Tej nocy odwiedziliśmy też między innymi NGC 7640 i piękną NGC 7331, M13 z jej wiatraczkiem, zestaw gromad w Woźnicy i wiele innych wspaniałych obiektów jednak królowymi były mgławice, a na zwyciężczynie i moją faworytkę obieram postrzępioną Miotłę Wiedźmy. Widok naprawdę niezapomniany i zapierający dech, ach gdzie te filtry OIII wspaniałe takie, gdzie te OIII brakując mej walizce, gdzie z tamtych lat… :D

Zwieńczeniem nocy były obserwacje M42 i około godziny 4.30 zakończyliśmy tą nierówną walkę z pogodą. Na szczęście od 2-giej w nocy cirrusy odpuściły więc trochę się nacieszyliśmy niebem jednak w powietrzu cały czas coś wisiało, a najlepszy pomiar tej nocy dokonany miernikiem SQM-L wskazał 21,34 mag/arcsecond² jednak przez większość nocy wahał się w granicach 21,20 - 21,25 mag/arcsecond². Wyniki naprawdę słabe jak na Smereków Wielki i najsłabsze jakich tam doświadczyliśmy ponieważ podczas białych nocy było zdecydowanie lepiej…i chociaż przyczyna naszej wizyty czyli prognozy dla Smerekowa na tą noc jednak zawiodły to i tak były to bardzo udane obserwacje.
SW 10 Flex, SW 150/750, TeleVue Panoptic 24mm 68°, TeleVue Nagler 13mm 82°, TeleVue Nagler 9mm 82°, Pentax XW SMC 7mm, Celestron SkyMaster 15x70mm, Bresser 10x50mm.

Awatar użytkownika
Patryk
Posty: 98
Rejestracja: 08 kwie 2019, 08:31

Re: Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Post autor: Patryk » 01 wrz 2019, 18:40

Dzięki za realcje. Niebo rzeczywiście było wyjątkowo słabe tej nocy, ale przynajmniej zacząłem dogadywać się z nowym sprzętem i w końcu to jakoś wszystko ruszyło :lol: Fajnie było spojrzeć przez 100 stopniowe ES-y i OIII . Ośmio calówka Wojtasa też pokazała, że jednak 8" pod dobrym niebem jest naprawdę fajnym sprzętem, który dużo potrafi. Co do obiektów tej nocy, to mnie zakoczyła Kalifornia (NGC1499), która była w 10" obiektem tak oczywistym, że ślepy by jej chyba tylko nie widział :) Oglądane mgławice serce i dusza (IC1805 i IC1848) też nie były jakoś nazbyt wymagającymi obiektami, choć znane z fotografii nieco różnią się w wizualu :D Mam nadzieję,że przy kolejnym naszym spotkaniu, niebo będzie bardziej łaskawe.

waldi1
Posty: 23
Rejestracja: 17 lis 2018, 11:27

Re: Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Post autor: waldi1 » 01 wrz 2019, 19:17

Relacja zacna :shock: Szkoda że faktycznie pogoda szwankowała ale chłopaki naprawdę znają się na astro.Szukanie obiektów do skutku , nima ze boli trzeba znaleźć.Znajomość nieba przez kolegow ,jestem pod wrazeniem!No ja odpadlem dosyć szybko,ale musiałem odespać poprzednią noc i dzień nie związane z obserwacjami :D .Mam nadzieję że koniec września już nie nawale i odpalamy moja 16tek.Będę tam tydzień od 23go.Oby pogoda dopisała.
Dzięki za fajne spotkanie.

Wojtas
Posty: 13
Rejestracja: 15 lip 2019, 15:18

Re: Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Post autor: Wojtas » 01 wrz 2019, 23:42

Ja jestem bardzo zadowolony. Szkoda że od 2:00, gdy nagle zrobiło się czyste niebo nagle zrobiła sie 4:30 i trzeba było zbierać sprzęt. Poza tym popatrzyłem sobie w 8" przez różne szkiełka. Jeżeli chodzi o obserwacje to największe "WOW" zrobiła na mnie m42, którą mogłem pierwszy raz podziwiać w teleskopie. Naprawdę rewelacja. Dzięki za spotkanie i pozdrawiam.

waldi1
Posty: 23
Rejestracja: 17 lis 2018, 11:27

Re: Ciemność, widzę ciemność, ciemność widzę...

Post autor: waldi1 » 02 wrz 2019, 08:32

M42 zajebista jest w ES 20mm 100stopni.

ODPOWIEDZ
meble do salonu klasyczne stylowe meble do salonu i jadalni

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości